Siedziałem na lekcji, próbując się na niej skupić. Nic z tego, moją uwagę zajmował intrygujący zapach, dochodzący od dziewczyny siedzącej dwa miejsca przede mną. Za nią siedziała Lena, jedyna dziewczyna w sforze. Warknąłem cicho na nią i podałem do ręki karteczkę na której było zapisane pytanie jak ma na imię ta dziewczyna przed nią. Jedno wiedziałem ; nie była człowiekiem. Jej zapach sugerował coś innego, jak...wampira. Coś pacnęło mnie w czoło. Spojrzałem na blat ławki i zobaczyłem kartkę. Lena musiała ją odrzucić gdy rozmyślgałem. Szybko, drżącymi palcami, rozuwinąłem papier. Było tam napisane jedno słowo.
-----------
Victoria. |
|
|
|
-----------
Uśmiechnąłem się do siebie i schowałem kartkę do kieszeni. Potem skupiłem się, choć z trudem, na lekcji.
/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\
Po (błogosławionym) dźwięku dzwonka, który ogłaszał koniec szkoły na dziś, zerwałem się z krzesła, wrzuciłem rzeczy do plecaka i wyszedłem z klasy. Oparłem się o murek, czekając na kogoś. Gdy tylko zobaczyłem, że Victoria wychodzi ze szkoły, zastąpiłem jej drogę. Spojrzała na mnie niechętnie i wymusiła na twarzy uśmiech.
- Słucham - powiedziała. Byłem zdenerwowany. I to bardzo.
- J-Jestem Matt a ty? - przywitałem się grzecznie, choć wolałbym się zapaść pod ziemię. Dziewczyna, słysząc to, spojrzała na mnie zaskoczona.
- Victoria. Victoria Johnson - odpowiedziała. Uśmiechnąłem się delikatnie.
- Miło cię poznać. Masz jakieś plany na jutro? Znaczy, po szkole - spytałem szybko. Victoria przechyliła głowę, zastanawiając się. Po chwili ją wyprostowała.
- Nie. A czemu pytasz? - w jej głosie po raz pierwszy zabrzmiały jakieś emocje a była to ciekawość. Potarłem nerwowo ręką szyję.
- B-Bo zastanawiałem się.... Czynieposzłabyśzemnądoparku? - wyplułem z siebie pytanie nim zdążyłem je uporządkować. Victoria uśmiechnęła się, słysząc ten słowotok.
- Słucham? I proszę wolniej - powiedziała, przyglądając mi się. Westchnąłem w duchu.
- C-Czy nie poszłabyś... Ze mną do parku? - ponowiłem pytanie, tym razem starając się wymówić je jak najwyraźniej. Victoria uśmiechnęła się szerzej.
